Po wytworach Polski Ludowej sygnowanych pegazem nasz kraj zmotoryzowały jednoślady z Chin. Początkowo wielu przekonało się, że jakość skuterów z kraju środka pozostawia delikatnie mówiąc wiele do życzenia. Konsekwencje są odczuwalne do dziś ze stratą również dla renomowanych marek.
Doświadczenie polskich importerów tanich skuterów skutkuje tym, że chińskie produkty są aktualnie bardziej dopracowane, mniej awaryjne. Jednak ciężko jest zmienić wizerunek po serii wpadek ze złamanymi ramami, układami kierowniczymi, czy kołami. Dziś podobne doniesienia pojawiają się w branżowych mediach rzadziej, jednak incydenty mają miejsce nadal. Zła opinia wciąż jest żywa wśród wielu członków skuterowych społeczności i trudno się temu dziwić. Jaka zatem jest geneza problemu?

Romet LXR 50 znany w Polsce również pod kilkunastoma różnymi nazwami. To jeden i ten sam skuter z fabryki Baotian w Chinach.
Chińskie produkty mimo wielu wad mają jeden, duży atut: niską cenę. Dużo ludzi nie chce, albo nie może zainwestować w skuter więcej, niż 3000 PLN. To właśnie dlatego mniej więcej 10 lat temu, kiedy jednoślady z kraju środka zaczęły się pojawiać na polskim rynku wielu postanowiło spełnić swoje marzenia o nie staniu w korkach. Początki tego segmentu rynku były bardzo trudne dla gwarantów jak i również użytkowników. Chińskie pojazdy były bardzo niedopracowane. Brak doświadczenia zarówno producentów, jak i również importerów sprawiał, że w ogólnopolskich mediach wręcz kipiało od historii mrożących krew w żyłach.
Masowa produkcja. Liczba eksportowanych z Chin skuterów przekraczaÅ‚a setki tysiÄ™cy rocznie. TaÅ›my produkcyjne dwóch najwiÄ™kszych fabryk pracowaÅ‚y na trzy zmiany, aby zaspokoić Å›wiatowy popyt na ich konstrukcje. PoczÄ…tkowo powstaÅ‚o na desce kreÅ›larskiej zaledwie kilka modeli, które skÅ‚adaÅ‚y siÄ™ ze skopiowanych rozwiÄ…zaÅ„ europejskich i japoÅ„skich producentów. StÄ…d też wzięły siÄ™ mity rozpowszechniane czÄ™sto przez sprzedawców: Silnik na licencji Piaggio, rama na licencji Hondy. O co chodziÅ‚o ze wspomnianymi licencjami? To identyczna sytuacja, która miaÅ‚a miejsce w przypadku chiÅ„skich samochodów marki Cherry. Kopiowano sprawdzone technologie używajÄ…c najtaÅ„szych materiałów i mówiono “na licencji”. Należy siÄ™ zapytać zatem jaki interes miaÅ‚aby np. Honda udostÄ™pniajÄ…c konkurencji swoje projekty?
Na szczęście wraz z upływem lat, produkując nadal jedynie kilka modeli dla różnych importerów z całego świata technologia, jak również jakość poprawiły się. To za sprawą dystrybutorów na poszczególnych rynkach. Wysoka awaryjność sprawiała, że dalsze prowadzenie interesu było wręcz niemożliwe ze względów biznesowych, jak i również wizerunkowych. Dla lepszej eksploatacji większą uwagę kładzie się też na serwis przedsprzedażny. Dealerzy starają się dokładniej przeprowadzać przegląd zerowy. Tak, aby klient nie wracał po 20 kilometrach z tylnym wahaczem i wydechem w ręce.
Chińskie, ale jednak nie chińskie. Globalizacja, jak również wysokie koszty roboczogodzin w Europie i Japonii zmusiły wielu producentów do przeniesienia części swojej produkcji do Chin właśnie. Zapewne wielu się zdziwi patrząc na wyciąg z homologacji np. Piaggio Fly. Tam wyraźnie widnieje inna nazwa kraju niż Włochy. Nie należy się jednak zrażać. Fabryki w których produkowane są poszczególne modele są zazwyczaj w posiadaniu poszczególnych koncernów. Zostają one tam zakładane jedynie ze względu na niski koszt pracy. Technologia ta sama, te same materiały i trwałość, kraj produkcji jednak inny. Z tego samego rozwiązania korzysta również Kymco. Część modeli Agility jest wytwarzana w Chinach, jednak użytkownicy bezpośrednio tego nie odczuwają. To właśnie za sprawą standaryzacji produkcji, która odgrywa dużą rolę w obniżaniu kosztów nabycia bez utraty niezawodności.
Dlatego też nie należy sugerować się bezpośrednio przy wyborze skutera krajem jego produkcji. Należy odróżnić chińską technologię i wykonanie, od europejskiej technologii i chińskiego wykonania. Rożnica znacząca.
Więcej o chińskich skuterach.










Bardzo fajnie napisany artykuÅ‚, zgadzam siÄ™ w 100%. Ale od siebie dodam, że nie wszystkie chiÅ„skie marki od poczÄ…tku byÅ‚y zÅ‚e, np. Keeway, z tÄ… markÄ… spotkaÅ‚em siÄ™ już w 1986r, kiedy ojciec kolegi przysyÅ‚aÅ‚ z USA czasopisma rowerowe “BMX Action” i wyobraźcie sobie rowery Keeway’a wysoko byÅ‚y oceniane, tuż za Moongose. JeÅ›li chodzi o skutery Keeway, firma nie ma siÄ™ czym wstydzić i nigdy nie ukrywaÅ‚a swojego chiÅ„skiego pochodzenia..
No i co z tego że chińczyk? Jak siedzi w nim silnik 2T to można spokojnie brać.
Vin czyli sądzisz, że z silnikiem 4T nie warto brać?
Honda raczej nie pÅ‚acze po straconych tantiemach za silniki GY6 – protoplastÄ™ 193QMB i AA01E – protoplastÄ™ 193FMB, gdyż sÄ… to silniki z lat ’80, jeżeli nie wczeÅ›niejszych. Oba silniki skopiowaÅ‚ Lifan, wytwarzane sÄ… do teraz, jednak Honda poszÅ‚a już o wiele do przodu. PrzykÅ‚adowo, Honda Zoomer, pozostajÄ…ca w ofercie firmy od oÅ›miu lat ma silnik 4T z czterema zaworami, chÅ‚odzony cieczÄ… i na wtrysku = moc max. 4,1KM, 4,5Nm momentu. Fakt, że za technikÄ™ siÄ™ pÅ‚aci, ale jeÅ›li kogoÅ› stać…
MichaiWujak, dokładnie..
widzę że mój skuter stał się flagowym przykładem ciemiężenia chińskiego chłopa :-D
Michał, jak już to 139 a nie 193 :D Taka mała uwaga :D
Oj Vezyr..takie błędy często popełniamy, każdy wie że 139 ;)
No w porządku opisano tu sytuację gdy włoch produkowany jest w chinach. A jak to jest kiedy to chińczyk produkowany jest we Włoszech? ostatnio przeglądałem homologację Janway-a gdzie jako miejsce produkcji podana jest miejscowość we Włoszech niedaleko Parmy. Oszustwo w homologacji czy chińczycy na emigracji ?