Logowanie | Rejestracja | Forum | Społeczność

Forum » Skutery Kymco


  1. piotrek1234

    Użytkownik

    Postów: 44
    profil

    Od pewnego czasu mam problem z wibracjami w swoim Vitality.
    Drgania czuć bardziej, gdy np puszczę manetkę jadąc wolno z góry. Wyczuwalne są też najbardziej przy prędkościach ok. 55-65 km/h. Do prędkości 50 km/h są prawie niewyczuwalne. Chociaż to też zależy od obrotów, na pewnych obrotach są mniejsze, na innych większe.
    Czuć je głównie w podłodze oraz czasem na siedzeniu. Nie są jakieś bardzo mocne, ale psują przyjemność z jazdy.

    Stało się tak, kiedy wymieniłem stare rolki 9g na 8,5g w wariatorze (malossi multivar). Pomyślałem więc, że to wina tych rolek i z powrotem zmieniłem na stare. Problem jednak już nie zniknął...

    Kupiłem nowe rolki oraz nowy pasek myśląc, że może to rozwiąże problem, jednak nic z tego. Brałem też pod uwagę, że może skrzywiłem wał dokręcając wario, no ale wtedy chyba skuter strasznie by się trząsł, zwłaszcza na dużych obrotach i niezależnie od prędkości jazdy.

    Założyłem przeciwtalerz wariatora, sprzęgło oraz korektor momentu od innego silnika - nie pomogło.

    Na wale nie mam żadnych luzów. Na walku sprzęgła jest ale ledwo wyczuwalny.

    Może macie jakieś propozycje co może być jeszcze przyczyną, co teraz posprawdzać ? Nie chciał bym rozkręcić pól skutera, a może przyczyna jest błaha. Poza opisanym problemem skuter jeździ bez zarzutu.

    @edit: dodam jeszcze, że jakiś czas temu założyłem sportowy wydech i lżejsze rolki, jednak nie dał się jeździć bo na dużych obrotach skuter dostawał właśnie silnych wibracji. Po zmianie na oryginalny wydech wszystko wróciło do normy. może tamte wibracje też miały jakiś związek z tymi co teraz...

    Napisano 4 miesiące temu #
  2. madi

    Użytkownik

    Postów: 3229
    profil

    podstawowa sprawa jaki przebieg ? W mojej Vitalce też są wibracje ale nie są tak bardzo odczuwalne. Też mam Multivara i rolki 9g. Czopu wału na pewno nie skrzywiłeś, trzeba by bardzo dużą siłę przyłożyć.

    ___________________________________________________________






    Nie pomagam na PW i GG, od tego jest forum.
    Napisano 4 miesiące temu #
  3. piotrek1234

    Użytkownik

    Postów: 44
    profil

    madi napisał:

    podstawowa sprawa jaki przebieg ? W mojej Vitalce też są wibracje ale nie są tak bardzo odczuwalne. Też mam Multivara i rolki 9g. Czopu wału na pewno nie skrzywiłeś, trzeba by bardzo dużą siłę przyłożyć.

    Niestety nie znam dokładnego przebiegu. Miałem problemy z poprzednim silnikiem ( opisane zresztą tutaj : http://www.skuterowo.com/forums/topic/problem-z-przycieraniem-tloka-w-vitality ) i zakupiłem drugi silnik, właśnie ten, w którym mam teraz wibracje. Według sprzedawcy miał on mieć ok. 5 tys. przebiegu. Jak go kupiłem miał jeszcze blokadę na wario oraz na wydechu. Ja zrobiłem nim od zakupu ok 3 tys. km.

    Po kupieniu tego silnika odkręciłem głowicę, żeby zobaczyć stan tłoka i cylindra - było naprawdę nieźle, brak wyczuwalnego progu i jakichkolwiek rys. Również brak jakichkolwiek luzów na łożyskach wału. Sprzęgło w niezłym stanie. Więc wnioskując tylko z tego, przebieg ok. 5 tys był mocno prawdopodobny.

    Natomiast stan np. dzwonu sprzęgła był kiepski ( przebarwienia), zauważyłem też lekki luz na wałku sprzęgła ( przy zimnym silniku jednak prawie niewyczuwalny). Również był lekki luz na tym wałku, na którym mocuje się koło. Posiadam również koło do tego silnika i opona jest bardziej zużyta niż na kole od mojego skutera ( obecny przebieg mojego skutera to 12 800 km). A więc wskazywało by to na przebieg kilkanaście a może i więcej tys. , natomiast stan tłoka, cylindra, wału raczej wskazuje na dużo niższy przebieg, a więc np ok. 5 tys jak deklarował sprzedawca. Pasek napędowy ( oryginał bando kymco) był w stanie trochę lepszym niż mojego oryginalnego silnika ( przebieg oryginalnego silnika ok. 9,5 tys. km ).

    Na minus jest też rocznik silnika ( 2000 ). Natomiast nie wygląda na to, by silnik był kiedykolwiek rozpoławiany.

    A więc precyzyjnie na pytanie o przebieg nie odpowiem, można wysnuć różne wnioski z tego, co opisałem powyżej.

    Napisano 4 miesiące temu #
  4. madi

    Użytkownik

    Postów: 3229
    profil

    Wniosek taki, że silnik ma duży przebieg a jedynie zmieniany był układ cylinder-tłok i łożyska wału. Skąd te wibracje - nie wiem. Coś musi być krzywo założone.

    Napisano 4 miesiące temu #
  5. elastyna

    Użytkownik

    Postów: 235
    profil

    Możesz ma skrzywione felge. Jeżeli masz możliwość to od jakiegoś kolegi porzycz koło i sprawdź czy ma skuter wibracje. U mnie wibracje w skuterze były jak kable od fajki był minimalnie poluzowany.

    Cpi Oliver 2t 2005r
    Napisano 4 miesiące temu #
  6. MichalWujak

    Skuterowo.com

    Postów: 241
    profil

    Jeżeli cylinder jest seryjny Kymco, a opona jest zjechana a dzwon przegrzany, to prawdopodobnie ktoś palił na tym silniku gumę i gazował skuter ze wciśniętym hamulcem.

    Sam fakt, że zauważyłeś wibracje po zmianie rolek nie oznacza, że właśnie wtedy się on pojawił.

    Najlepiej postaw skuter na centralce i pogazuj go trochę i spróbuj wyczuć lub wysłuchać skąd dochodzą wibracje. Jeśli w ten sposób nic nie wyczujesz to musi to być coś pracującego w czasie jazdy np. przednie koło, mocowanie silnika do ramy itd.

    Napisano 4 miesiące temu #
  7. piotrek1234

    Użytkownik

    Postów: 44
    profil

    Witam

    Chciałem odświeżyć temat, bo dopiero teraz miałem czas zająć się skuterem. Dziękuję za poprzednie porady.

    A wiec robiłem próby na postoju - z założonym tylko przeciwtalerzem ( bez paska - odłączona przekładnia), na żadnych obrotach nie wyczułem tych drgań. A więc wychodzi na to, że problem nie pochodzi od wału.

    Gdy robiłem podobną próbę, ale z normalnie podłączoną przekładnią, na pewnych obrotach da się wyczuć takie jakby tarcie, ciężko to opisać, ale to prawdopodobnie odpowiada za problem drgań skutera przy pewnych prędkościach.

    Sprawdzałem też luzy - na wałku ( na którym jest sprzęgło), nie ma żadnego luzu na boki, natomiast na wałku od strony koła jest jakby minimalny.

    Postanowiłem rozebrać przekładnię. Niby wszystko wydaje się tam ok, ale zastanowiły mnie 2 rzeczy:
    1. łożysko wałka sprzęgłowego obraca się dużo ciężej niż inne łożyska, czy to normalne ?
    2. wszystkie wałki ( oprócz tego sprzęgłowego) wchodzą luźno w łożyska - czy to też tak ma być ? Bo trochę mnie to dziwi... pamiętam jednak, że tak samo było w moim poprzednim silniku, który miał przebieg zaledwie ok. 7 tys. Wydaje się to więc normalne, ale z drugiej strony dziwne, bo przecież jaki jest sens, żeby łożysko nie miało luzu, jak i tak wałek wchodzi w nie bez oporów... Może ktoś będzie w stanie mi odpowiedzieć na to pytanie ? Pamiętam, że np w wsk 125 wszystkie wałki wchodziły ciasno w łożyska.

    Napisano 3 miesiące temu #
  8. madi

    Użytkownik

    Postów: 3229
    profil

    1. Nie - każde łożysko ma się obracać leciutko.
    2. To jest ok. najwidoczniej jakiś sens jest, że tak robią :)
    Pozdraw.

    Napisano 3 miesiące temu #
  9. piotrek1234

    Użytkownik

    Postów: 44
    profil

    ad.1 To chyba mój błąd, bo dopiero później zauważyłem, że przecież tam jest simmering, dlatego się ciężej obraca :p
    ad.2 Czytałem o różnych mocowaniach wałków w łożyskach i takie luźne mocowania też się stosuje, więc pewnie jest ok.

    Założę tryby i mniejszą cześć pokrywy od drugiego silnika, może problem zniknie :)

    Napisano 3 miesiące temu #
  10. piotrek1234

    Użytkownik

    Postów: 44
    profil

    Znalazłem już przyczynę, wał jest krzywy od strony wariatora.
    Niepotrzebnie zmieniałem łożyska w przekładni...

    Napisano 2 miesiące temu #
  11. madi

    Użytkownik

    Postów: 3229
    profil

    jak to wał jest krzywy ? czop czy po prostu jest źle wyważony ?

    Napisano 2 miesiące temu #
  12. piotrek1234

    Użytkownik

    Postów: 44
    profil

    madi, po prostu gdy kręciłem wałem, to ten wałek od strony wariatora ma bicie, jest to nawet gołym okiem zauważalne. Dla pewności przyłożyłem tam suwmiarkę, opartą nieruchomo o karter, i widać jak na dłoni, że ten wałek w trakcie obracania raz się od niej oddala, raz przybliża, będzie tak z 0,3 mm na oko.

    Napisano 2 miesiące temu #
  13. Ryglos

    Użytkownik

    Postów: 2158
    profil

    piotrek1234 napisał:

    będzie tak z 0,3 mm na oko.

    Nie chciałeś napisać czasami 0,3cm? Bo 0,3mm to byś tego gołym okiem raczej nie zauważył ;)

    Mateusz, Kingway Barracuda 50 2T.
    Napisano 2 miesiące temu #
  14. piotrek1234

    Użytkownik

    Postów: 44
    profil

    Ryglos napisał:

    piotrek1234 napisał:
    będzie tak z 0,3 mm na oko.

    Nie chciałeś napisać czasami 0,3cm? Bo 0,3mm to byś tego gołym okiem raczej nie zauważył ;)

    Mniejsza o to ile, jest krzywy i ten fakt mi wystarczy. A 0,3 mm to nie jest tak mało jak Ci się zdaje i można to wychwycić okiem.

    Napisano 2 miesiące temu #
  15. piotrek1234

    Użytkownik

    Postów: 44
    profil

    Więc tak, silnik jest już po remoncie:)
    Wał został oddany do centrowania ( okazało się, że skrzywił się na czopach), został solidnie wycentrowany, zmierzone bicie nie przekracza 0,01 mm, a wiec jest tak jak ma być. Silnik składałem na ciepło ( oziębianie i podgrzewanie odpowiednich elementów), zszedł się bardzo ładnie, wał obracał się leciutko. Po złożeniu silnika oczywiście nadal zero bicia. Wszystko zrobiłem naprawdę porządnie.

    W międzyczasie ( zanim doszedłem, że przyczyną wibracji był wał ), wymieniłem łożyska w przekładni ( sądząc, że to to jest przyczyną ). A dokładnie - wymieniłem łożyska na nowe z jednej strony karteru - tego większego, do tego drugi karter ( zeby nie wymieniać łożysk) założyłem od drugiego silnika, który mam rozkręcony, (łożyska były tam oryginalne z małym przebiegiem).

    No i powinno być wszystko ok, a nie jest :(
    Wszystko działa, ale wibracje są nadal. Najgorsze tak od 55 km/h w górę. Przekładałem jeszcze sprzęgło i korektor od drugiego silnika, inny wariator (niby trochę pomogło, ale nie do końca), zmieniałem rolki na inne i niestety problem jak był, tak jest... Najbardziej czuć te wibracje ( może wibracje to nie do końca dobre słowo, raczej rzęchotanie :p) jak silnik jest pod małym obciążeniem na średnich obrotach, np przy zjeździe z górki. Tak do ok 50 km/h jest ok, a potem coraz gorzej.

    Moje pytanie brzmi: czy Waszym zdaniem może to być przekładnia ? Łożyska zmieniłem na nowe ( NTN i FAG), ale mam wrażenie, że miały one większe luzy od oryginałów. Sam już nie wiem, czy znowu kupowac oryginalne i zmieniac, bo jak to nic nie da to kolejna kasa wyrzucona w błoto... Dodam, że wałki i tryby są w idealnym stanie Niby taki prosty silniczek, a ciężko coś takiego wyeliminować.

    Napisano 1 miesiąc temu #

Śledź temat za pomocą RSS

Odpowiedz

Musisz się zalogować, żeby napisać odpowiedź.

Nie masz konta? Zarejestruj się