Było gdzieś ok odz 16.00 wcześniej czytałem wiele artykułów na temat suntu typu wheele stoppe.Postanowiłem trochę ptrenować swoją Aprilką (scarabeo) 2t jest to dosyć zrywna maszyna przy prędkości 5-35km/h.
Więc zaczołem ją podrywać nawet nieżle mi szło ;)
Pamiętałem też oczywiście żeby nie przesadzic z wysokością i prędkością trzymając oczywiście w razie pogotowia tylni chaulec.
Po jakimś czasie czułem sie coraz pewniej zaczołem pokonywać coraz większe odleglłości.Pechowa próba skończyła się szlifem po asfalcie podartymi spodniami i zedartymi kolanami gdyż za bardzo wychyliłem sie do tyłu zachaczyłem błotnikiem o asfalt a następnie zeskoczyłem ze skutera on sie przewrócił i posuną dalej ,a ja z boloncym kolanem zostałem na śroku drogi ;)
Naszczęśie nikt nie widział i nie musiałem sie tłumaczyć .
A i jeden morał został JAK SIE NIE PRZEWRÓCISZ TO SIE NIE NAUCZYSZ :D


