Witam. To jest mój pierwszy wpis, więc proszę o wyrozumiałość. :o
Mam pewien problem ze światłami. A mianowicie - kolega wyjął chyba moduł, chociaż wątpię, że to był właśnie moduł, coś podobnego taką biała wtyczkę, :roll: która prowadziła do szarego, metalowego "czegoś" koło klaksonu. Gdy to wyjął, to skuter mu normalnie chodził, a gdy się przejechał, to mówił że miał tak jakby trochę większą moc. Więc zrobiłem to samo, ponieważ mam jeszcze blokadę i myślałem że może to coś zmieni. Różnicy nie było poza jedną - gdy przyjechałem, zobaczyłem że większość świateł się popaliła. :cry: Jemu się nic nie stało, a mi spaliły się (raczej): Przednie światła mijania (drogowe działają), tylne światło, światło postojowe i lampka w tablicy rozdzielczej. Wszystkie inne działają (kierunkowskazy, światła drogowe i stop). Raczej się spaliły bo przełożyłem z kolegi skutera tą żarówkę z tyłu i u mnie normalnie świeciła. Nie wiem tylko co spowodowało te "spalenia". Proszę o pomoc :!: :(







