Witam, mam dziwny problem z moim skuterem, a w zasadzie z akumulatorem. Na prawie 100 % jestem pewny ze w moim skuterze jest cos nie tak z elektryka. Otoz aku ktory ladowal sie 2 dni w prostowniku , wytrzymuje 3 h w skuterze, odpalenie skutera na aku to jest tragedia , a dodam jeszcze ze aktualnie mam zepsuty starter nozny, a wiec w gre wchodzi odpalenie tylko na iskre. Nie wiem co to moze byc. Poszedlem do sklepu i kupiłem nowy za 50 zł, nic to nie dalo. Aku powinien sie raczej ladowac a nie rozladowywac... W nowo naladowanym aku moze 4-5 razy odpali , przejade nim dosc duzo km , powinien sie ladowac a tu jak przyjechałem na miesce a po 2 h stania chce fo odpalic to tak jest slaby aku ze az mi sie szkoda rozrusznika zrobiło. Nie wiem juz naprawde co to moze byc za przyczyna, moze pradnica nie działa? nie mam pojecia.....
druga sprawa jest taka, ze kupiłem nowy przerywarz kierunkowskazów, podlaczylem , bo tamten mi sie spalil i teraz zamiast migac to kierunki sie swieca a powinny mrugac, nie ma nawet tego charakterystycznego pipkania jak to jest w kierunkach. POMOCY ! ! !






