Witam
Jesień niepier..dziela, zimno jest i brudno też. Więc se czasem moplika (ze ślonskiego) trzeba umyć! Niestety w domu mam remont i szlauch nie działo to pojechałem na myjkę ciśnieniową.
Całe mycie przebiegało sprawnie i odpalanie też. Ale po jakiś 500 metrach skuter zaczął lekko przerywać. Dałem więc troch gazu a on zero reakcji. Jakoś 30km/h mogłem jechać ale jak dąłem więcej gazu to zwalniał. Nie zgasł tylko zwalniał. Po jakiś 2 km skuter już tak przerywał, że nie dałem rady jechać więcej niż 20km/h no i na światłach jak chciałem ruszyć to mi zdechł.
Potem go kopałem z bilion razy, rozrusznikiem z tryliard i nic.
Po przepchaniu tego niebieskiego przecinaka na posesję zacząłem się zabierać za przegląd. Okazało się że dość dużo marasu jest w filtrze powietrza. Coś jakby woda z olejem. Świeca mokra czyli daje paliwo. Iskra jest. Ale zauważyłem że moduł był trochę mokry!
Co się zepsuło? albo co mogło się zepsuć? Błagam was chopcy bo moplik służy mi dobrze, a jak się popsuł to go znienawidzę :D


