Ale po co. Są ludzie odpowiedzialni którzy skuterem z dużo lepszymi osiągami będą kierować równie bezpiecznie co blokowaną 50 cm3. Tylko kwestia tego jak dobrze umie się jeździć.
Jedyną możliwością zakupu czegoś z większą pojemnością jest kupno pojazdu z zagranicy. Osoba tłumacząca (tłumacz przysięgły) wpisuje Ci mniejszą pojemność i inny typ silnika ale tylko w pojazdach które mają swoje odpowiedniki 50 cm3 lub pojazdach mało znanych tak by nikt nie pomyślał że ten skuter to tak naprawdę 125 cm3. Nikt nie będzie narażał dupy dla fanaberii nastolatka.
Jeśli przekroczysz prędkość a policjanci akurat to zauważą (suszarka za krzakiem może pokazać większą prędkość, w dużych samochodach policyjnych są montowane czujniki prędkości pojazdów przejeżdżających z 3 stron!) lub trafisz na patrol który zatrzyma Cie do rutynowej kontroli (są tacy co się znają na skuterach) skierują Cię na badania techniczne zatrzymując dowód (mogą to zrobić nawet gdy nie popełnisz żadnego wykroczenia) a wtedy odpowiadasz za jazdę bez uprawnień. I dla Ciebie skończą się nieprzyjemności. Natomiast osoba na którą zarejestrowany będzie skuter najprawdopodobniej zostanie skazana na dwa lata w zawieszeniu (90% przypadków) jak również tłumacz który przełożył dokumenty pojazdu zostanie ukarany.
Gdy będziesz miał kolizję czy wypadek i będziesz uczestniczył w nim bezpośrednio ty będziesz winny nawet jeśli ktoś z premedytacją wjedzie Ci w tył. Ubezpieczyciel odmówi wypłaty ubezpieczenia i będzie ściągał pieniądze od Ciebie. Plus kara od ubezpieczyciela za fałszowanie danych pojazdu do ubezpieczenia. Liczona chyba w kwotach czterocyfrowych.
Lepiej pobawić się w przekładkę silnika 100 cm3 do Areoxa, Speedfight 2 lub innego skutera który występował w wersji 50cm3. Tańsze, bezpieczniejsze i na pewno nie będziesz miał problemów z policją i ubezpieczycielem. Nikt nie będzie zlecał ekspertyz żeby sprawdzić co jest z twoim skuterem. Tylko rolki dla skuterów Cię zdradzą.
Przemyśl to.
Napisano 11 miesiący temu
#