Hmmm, rozmawiamy o nowych albumach, czy oceniamy to, co aktualnie słuchamy? :)
Jak to drugie, to ja ostatnio jestem na etapie "No Line on the Horizon" od U2(ich najnowsza dotychczas płyta, ma już rok) i reedycji najstarszego albumu Green Day z 1991 roku A.D. 2008 - 1,039/Smoothed Out Slappy Hours. Niedawno posiadłem także dwa pierwsze studyjne albumy Linkin Parka(Meteora i Hybrid Theory), ale jestem już raczej z nimi osłuchany :) Aktualnie stawiam na wzbogacanie swojej płytoteki U2 - pierwszym krokiem będzie kupno starego, ale jakże dobrego War, potem pewnie How to Dismantle an Atomic Bomb lub The Joshua Tree.