Czy ktoś ma z Was pomysł na następujący objaw: mój skuter wykazuje pewną "mułowatość" w momencie startu (tzn. dodaję gazu i on rusza i przyspiesza, ale czuję i słyszę, że mu to baaaaardzo cięzko idzie) oraz w momencie kiedy wskazówka prędkościomierza jest gdzieś między 40 a 50 km/h. Do tej prędkości ładnie zwiększa obroty i przyspiesza w sposób dynamiczny, ale kiedy już jest tych 40 km /h to znów (tak, jak przy starcie) słyszę to takie przeeeeciąąągłeeee wchodzenie na obroty, tzn. on nie zwalnia, nie parska i nie krztusi sie, tylko wyraznie słychać ze mu ciężko i przyspiesza dużo wolniej, przestaje reagować na ruchy manetką gazu, a jak się trafi w tym momencie pod górkę - to nawet traci prędkość. Ciekawe, że jak przekroczę 50 km/h = to znowu nabiera wigoru i zaczyna ostro przyspieszać, silnik pracuje jakoś tak lżej...
Sam nie wiem, czy to kwestia jakiejś regulacji? Naprawy? Czy też to może normalne i taka jest dynamika skuterka z małym silnikiem?




