Do rzeczy, z 2 miesiące temu skuter po przejechaniu około kilometra złapał "muła", ale za chwile wrócił do normy i jeździłem dobry miesiąc, z 2 tygodnie temu stało się podobnie ale już do normy nie wrócił, nie chciał nawet odpalić, więc zacząłem pchać go do domu, oczywiście próbują co jakiś czas odpalić, w końcu odpalił, trochę z trudem ale w końcu dostał mocy i pojechałem do pracy, po pracy wsiadam na maszynkę a tu lipa znowu nie odpala, pogrzebałem trochę przy świecy i kablach od niej i odpalił, ale ujechał z 500 metrów i znowu to samo strata mocy i zgasł, już nie dał się odpalić więc zapchałem do domu(koszmar), teraz jeżdżę komunikacja miejską i tak powoli mechanizuję, tzn dzisiaj wymieniłem filtr powietrza(total syf) i świecę, ale nadal nie odpala, "ako" do wymiany to wiem bo pchając skuterka wyssałem z niego całą moc próbując co chwile go odpalić, tylko tak świecę taką jaka mam czyli NGK BP7HS dopiero zamówię a włożyłem z braku laku BOSH W7BC, jak ktoś wie to niech napisze czy taka może być, no i ogólnie proszę o podpowiedzi, jeśli chodzi o gaźnik to zostawiam na koniec, a jutro jeszcze sprawdzę kable, skuter ferro 301-2, oczywiście dwusuw, pozdrawiam



