Dawid1984101... napisał:
Witam.
Ostatnio jadac na prage przed mostem poniadowskiego na swiatlach zatrzymalem sie a obok stanał pan po 30-stce podnioslem szybe do gory i mowie do niego "witam" on z podniesionym nosem do gory odwrocil sie w inna strone. Dopiero po tym przypadku zauwazylem ze osoby jezdzace czy to pan czy pani skuterami np.Vespami czy innymi drozszymi skuterami czuja sie tak jagby byli lepsi,wazniejsi,bogatsi bardziej zarozumiali.Mialem kilka razy podobna sytuacje tego typu ale dopiero do mnie to dotarlo w czym jest rzecz.Na poczatku myslalem ze za cicho mowilem ale nie to nie w tym rzecz. Napewno mieliscie takie sytuacje nie raz.
W sumie dosc podobnie jest z ludzmi jezdzacymi np. Audi Q7 czy BMW X6 jak cos do nich mowisz to maja pretensje w oczach.
Ja przez rok jeżdżenia na skuterze spotykam się z sympatią ze strony innych użytkowników dróg. Bardzo często samochody w korku rozjeżdżają się na boki aby udostępnić mi przejazd. Na skrzyżowaniach kilkukrotnie spotkałem się z powitaniem ze strony motocyklistów. Na ulicach pozdrawiają mnie również użytkowników skuterów, nie zależnie od marki. A przecież śmigam typową miniaturową chińską technologią na 10 calowych kółkach - klonem Colibra (Haotian Thunder). A może to efekt posiadania dużego kufra za plecami? :)
Kiedyś zaliczyłem przewrotkę na al. Prymasa 1000-lecia (w korku, z własnej winy). Na szczęście prędkość była znikoma, nikomu nie zrobiłem krzywdy, straty też były minimalne. Nie wiedzieć skąd nagle pojawiło się 2 kierowców ścigaczy, podnieśli mnie na nogi, podnieśli skuter, zapytali się, czy nie stało mi się nic, czy mogą w czymś pomóc... To było bardzo miłe i budujące.
Choć niestety miałem kilka razy chęć zsiąść ze skutera i pokazać paru kierowcom co o nich myślę. Oczywiście wyglądało to tak jak każdy opisuje, czyli kierowca jedzie na złamanie karku, skręca mi tuż przed skuterem i hamuje niemal w miejscu, bo myśli, że "zarobił" jedno miejsce. A ja po prostu mijam go z lewej i jadę dalej...