Logowanie | Rejestracja | Forum | Społeczność

Forum » Skutery Zipp


  1. Leszek

    Skuterowo.com

    Postów: 1039

    Wyobraź sobie, że jestem Twoim dobrym znajomym i pytam Ciebie o poradę: Jaki mam kupić skuter?
    Co wówczas polecisz?

    --


    Kymco Downtown 300i ABS.

    http://www.Leszek.OnAir.pl
    Napisano 2 lata temu #
  2. Natalia

    Użytkownik

    Postów: 18

    To zależy, czego właściwie szukasz, co innego polecę dla poszukiwacza sprzętu o aspiracjach sportowych, a co innego dla kogoś, kto chce po prostu sprawnie poruszać się po mieście i nic poza tym;)

    Napisano 2 lata temu #
  3. qazwsxedc

    Użytkownik

    Postów: 2905

    Natalia ma racje!
    Nie ma jednego idealnego sprzętu dla każdego.
    Czasami nawet wzrost bywa barierą.
    Przypuszczalne zastasowanie też ma znaczący wpływ.
    A przede wszystkim fundusze jakimi się dysponuje.

    _____________________________________________

    KYMCO New Dink 200i







    Napisano 2 lata temu #
  4. Leszek

    Skuterowo.com

    Postów: 1039

    Natalia ma racje!
    Nie ma jednego idealnego sprzętu dla każdego.
    Czasami nawet wzrost bywa barierą.
    Przypuszczalne zastasowanie też ma znaczący wpływ.
    A przede wszystkim fundusze jakimi się dysponuje.

    Łooo, już zapomniałem o tym temacie. Wybór padł na Kymco New Dink. Duże, wygodne, ładne, czterosuwowe. Jestem bardzo zadowolony:)

    Napisano 2 lata temu #
  5. Ernest05

    Użytkownik

    Postów: 496
    Natalia ma racje!
    Nie ma jednego idealnego sprzętu dla każdego.
    Czasami nawet wzrost bywa barierą.
    Przypuszczalne zastasowanie też ma znaczący wpływ.
    A przede wszystkim fundusze jakimi się dysponuje.

    Łooo, już zapomniałem o tym temacie. Wybór padł na Kymco New Dink. Duże, wygodne, ładne, czterosuwowe. Jestem bardzo zadowolony:)

    A nie lepsza jest Gilera runner od new dinka ?

    Napisano 2 lata temu #
  6. Leszek

    Skuterowo.com

    Postów: 1039

    Hmm ten styl to nie dla mnie:)

    Napisano 2 lata temu #
  7. Patrykk

    Użytkownik

    Postów: 2003

    Jakbyś nie zauważył, to gilera runner jest zupełnie innym skuterem niż dink ! .

    Lepsza- pojęcie względne ! . Zależy co, kto woli .

    Napisano 2 lata temu #
  8. qazwsxedc

    Użytkownik

    Postów: 2905

    No wiadomka: Dink to swoisty turystyk- "wygodne" zawieszenie, dużo miejsca, wielki schowek.
    Runner to "miejski zapierdzielacz"- hałaśliwy, dynamiczny, no i średnio ekonomiczny.

    Napisano 2 lata temu #
  9. Ernest05

    Użytkownik

    Postów: 496

    Gilera nie jest mała przecież :P Tylko przy tym ma fajne osiągi...

    Napisano 2 lata temu #
  10. Leszek

    Skuterowo.com

    Postów: 1039

    No wiadomka: Dink to swoisty turystyk- "wygodne" zawieszenie, dużo miejsca, wielki schowek.
    Runner to "miejski zapierdzielacz"- hałaśliwy, dynamiczny, no i średnio ekonomiczny.

    A ja chciałem ciche, opanowane, wygodne i duże:)

    Napisano 2 lata temu #
  11. Pawlom95

    Użytkownik

    Postów: 27

    ja marze o sportowym skuterze typu aprila sr, albo yamaha aerox to są cudeńka:)

    Napisano 2 lata temu #
  12. Anonim

    Postów: 172

    Proponuję coś w stylu neoklasycznym, np.Honda PS 125, lub bardziej uniwersalny i do turystyki Yamahę X-max 250 ;)

    Napisano 2 lata temu #
  13. Raf

    Użytkownik

    Postów: 185

    Tu się zgadzam z Patrykkiem - "lepsze" jest pojęciem względnym i w sumie tu bardziej chodzi o preferencje.

    Mi np za diabła by sprzedawca nie wcisnął gilery lub innego "pierdziawka" - właśnie ze względu na moje podejście do tych malutkich 2 T... oferowano mi - nie przekonano mnie.

    We wszystkim jednak najistotniejsza jest jakość wykonania i niezawodność, a tego nie można odmówić ani Gillerze, ani Yamahom i innym renomowanym, ale także i u nas mniej znanym (i jakże często mylonym z produktami z Chrl) Kymco czy Sym`owi, które są w miarę cenione na rynku zachodnim właśnie ze względu na jakość wykonania.

    Szczerze przyznam że zawsze byłem przeciwnikiem skuterów... jako wieloletni (20 lat jazdy na motorowerach) "simsonowiec" z przerażeniem patrzyłem na "pierdziawki" (najpierw 1sze wpostaciskuterów Simson, później zalew w latach od 2005 produktów z Chin) na małych kołkach i powiedziałem sobie że nigdy "tego czegoś nie kupię"...

    Kiedy już mój simsonek odmówił posłuszeństwo, a dojeżdżanie komunikacją lub samochodem ok 1500 km wychodziło "zbyt drogo", ponownie było rozważanie "motorower"... i w sumie gdyby nie owe "stateczne, spokojne bydle", którym jest Kymco ND, to raczej wybór by padł na coś "typu simsonowego" w dawnym stylu (zastanawiałęm sie swego czasu nad ZIPP NEKEN czy jakoś tak... zanim nie dowiedziałem się że to chinczyk)... później "przychylny byłem Peugotom... ale też "coś mi nie pasowało" w nich.

    Jak zobaczyłem New Dinka od razu "się zakochałem" w nim.

    Tak więc jak widzicie, gusta są różne - jedni wolą poszaleć pod blokiem i są miłośnikami tuningu - tu idealne są modele włoskie i japońskie - czyli 2T, inni znowu preferują "pakowność" i małe spalanie - tu zdecydowanie kłania się zwłaszcza Kymco ND, który znacznie różni nawet się od swoich braci S8 czy S9 (najbliżej mu chyba do K B&W o ile ktoś woli 2T).

    Po prostu z dużych 50 nie ma za bardzo wyboru... zwłaszcza jak mają mało palić i być dobre jakościowo... praktycznie o dużych modelach można mówić tylko w przypadku "zmniejszonych silnikowo" 175tek, czy 200tek... a takich jak ND jest mało i ma swoje pewne wady, takie zmniejszenie silnika - a więc nie będzie to "sportowy huragan do szaleństw" - coś, za coś i dlatego jest istotne, co oczekuje klient, a nie to co jest modne na zasadzie "bo wszyscy naokoło mają gilere czy yamahe". ;)

    Napisano 2 lata temu #
  14. qazwsxedc

    Użytkownik

    Postów: 2905

    Raf ma całkowitą racje!

    New Dink to nie jest "sprzęt masowy"- nie stoi pod każdą szkołą, pod każdym centrum handlowym. Złośliwi powiedzą, że dlatego, że jest duży i brzydki, ale to nie prawda.
    Według mnie ND to taki kompromis dla dojrzałych fanów jednośladów.

    Napisano 2 lata temu #
  15. Leszek

    Skuterowo.com

    Postów: 1039

    Dlatego go kupiłem. Zgodzicie się z moim poglądem, że to największa 50 na rynku?

    Napisano 2 lata temu #
  16. qazwsxedc

    Użytkownik

    Postów: 2905

    a Elystar?? Nie jest taki sam, albo odrobinę większy?

    Napisano 2 lata temu #
  17. Raf

    Użytkownik

    Postów: 185

    Peugot Elstar, Kymco Bet & Win , Kymco New Dink są porównywalne w sumie...

    Kymco ND Wymiary [dł./wys./szer.] 2030/760/1255

    Peugot ELYSTAR: [dł./wys./szer.] 1900 x 720 x 1315 (chociaż na innej stronie podają 825 mm x 1360 mm)

    Kymco B&W: [dł./wys./szer.] 1950/750/1150

    Są więc porównywalne - wybór raczej pomiędzy silnikiem 2T i 4T, bo reszta "wymiarowo" podobnie...

    Napisano 2 lata temu #
  18. qazwsxedc

    Użytkownik

    Postów: 2905

    No dobra- wychodzi na to, że ND jest największy;p
    Stary Dink też mały nie był;p

    Bet&win też jest dość fajny, tyle że 125ccm ma dość stary silnik na gaźniku, który umie wypić;p

    Napisano 2 lata temu #
  19. Anonim

    Postów: 172

    ND ok, ale jak na pojazd klasy 50ccm "made in china" cena jest stanowczo za wysoka.. wolał bym poszukać zadbanego, 2 letniego Elystara , jest poręczny, pakowny i ładny, ale to rzecz gustu, a o gustach się nie dyskutuje ;)

    Napisano 2 lata temu #
  20. Raf

    Użytkownik

    Postów: 185

    Tylko Piotrze zauważ, że to nie jest made in china.

    Części są te same co u Yamahy czy Hondy (NGK, BANDO, MITSUBOSHI - dostawcy toyoty, gaźniki Keihin, opony Kenda, częsci D.I.D, RMS, NCY filtry HiFloFiltro i wiele elektroniki Philipsa).

    Masz więc zastosowane to co u swoich japońskich braci - bo dla nich dostawcami są też Korea, czy głównie Tajwan - cena części więc identyczna praktycznie jest dla producenta, a różnice w cenie jednak masz.

    To nie buble "wzorowane" tylko na produktach z Tajwanu - a takowymi są chińskie produkty, w których po prostu zerżnięto opracowania technologiczne, dodając do tego pseudo "jakość" wykonania.

    To jest dokładnie sytuacja jak kiedyś było z elektroniką - lata 80czy 90 były albo chiny, albo Hong Kong , a później Korea, czy Tajwan - Hong Kongowi i Tajwanowi i Korei było bliżej do Japonii w wykonaniu, Chiny pozostały chinami... i tylko chińskie jest ok o ile ma to "nadzór zachodni" (elektronikę robi się teraz w 90 % tylko w chinach).

    Podsumowując - cena jest uzasadniona (dobry chińczyk ok 3500 do 4500, Kymco 5000 do 7000 , zachodni czy japoniec ok 10 do 12 tyś) skoro masz te same części, a oszczędność jest tylko na sile roboczej, która wbrew pozorom nie jest już tam tak tania (dlatego wszyscy producenci przenoszą się ogólnie do Chin) w tej chwili jak było kiedyś.

    Napisano 2 lata temu #

Śledź temat za pomocą RSS

Odpowiedz »

Musisz się zalogować, żeby napisać odpowiedź.

Nie masz konta? Zarejestruj się