Najlepszy jest pełen syntetyk (spala się w całości) o nie za dużej gęstości (żeby dobrze mieszał się z paliwem) i niższej temperaturze spalania (żeby nie zostawał w tłumiku) ale najważniejsze żeby miał dobre właściwości smarujące. Mój tata i potem ja jeździliśmy na oleju Stihl przeznaczonym do pił spalinowych. Po około 14 tys km trzeba było zmienić tłok z powodu pokruszenia się tulei sworznia. Obejrzałem dokładnie cylinder i był piękny, jak nowy. Potem jednak kupowałem Mixol, przy około 3 tys km zatarł się cylinder, możliwe że z powodu kiepskiej jakości tłoka i pierścionków. Kupiłem tym razem ten czerwony olej z Orlenu za 14,50 i powiem że byłem pozytywnie zaskoczony brakiem nagaru, ile zostawiłem na głowicy tyle było, lecz tłok był strasznie oblepiony na dole nagarem jak się okazało. Przejechałem około 2300 km. Tuleja cylindra była w porządku, pierścienie jak nowe. Zmartwiły mnie jedynie łożyska na wale i korbowodzie, wyglądały tak jakby nie były dostatecznie smarowane. Olej Stihl kosztował 4 zł ale za 100 ml - dla mnie idealnie bo zawsze po 5L benzyny tankowałem. Piłę spalinową odpala się na zimno, czeka się chwilę żeby wyłączyć ssanie i pełen ogień nawet kilka godzin w upalne lato a mimo o nie psują się i nie trzeba wymieniać w nich cylindra i tłoka a ilość nagaru na świecy jest bardzo mała, i szybko nachodzi - znaczy się tak musi być. Dlatego uważam że to dobry olej i nic nie przeszkadza że jest do piły - podobna pojemność, taki sam zapłon, wysilony silnik.
Właściciel Rometa 717 4T mk1