Czy można jechać np. 50km/h i puścić manetkę w 2T na 0 (minimalnie otwarta przepustnica) i tak się toczyć np. do 20 km/h i dopiero rozpocząć hamowanie albo kolejne przyśpieszanie? Czy to nie zaszkodzi silnikowi? Nie przytrze się? I dodam że jest na dotarciu.
Teraz gdy hamuje bawię się manetką dodając co raz obrotów aby olej dostał się do cylka (większą ilością). Czy dobrze robię? Proszę o odpowiedzi bo nie wiem czy tak powinno się robić czy nie :)

