Witam, mam Vespę Lx 50, czyli nastepce pierwszego skutera na swiecie z lat 50. Ma niezłego kopa (6-7km), Tak do 45 wyrywa, odstawia samochody na światłach tak do 60kmh, i rozpędza się do 70 (GPS 68kmh)(75 z górki z wiatrem), czuc, że mogła by więcej tylko trzeba cięższe rolki wsadzic. Spala ok 3,5 – 4 przy dobrze wyregulowanym gazniku, a jeżdzę, 50 km dziennie ze średnią prędkością 65kmh.
Wszystko standardowe,odblokowana. W planach Prawko i zmiana silnika na 125/150/200. wtedy będzie zabawa.
Kupilem z Anglii lacznie z transportem itp za 4350zl + 400zl rejestracja, zakup zycia bo w Pl kosztuje 10600zl.
Miala 570km przebiegu, byla na dotarciu, wloski na oponach, czysty nie myty silnik, zero sladow uzytkowania, a sprawdzilem ja naprawde wnikliwie. Ogolnie to jakis nadziany gosc jezdzil nia czasami do sklepu.
Samonośna rama cała z metalu, tylko obudowa kierownicy i schowek z plastiku. Wykonczenie pierwsza klasa. Zrobilem 7500Km Od lipca do listopada 2009. Jezdzi jak
nowy, wymienilem tylko przednie klocki ~30zl. Poza silnikiem jest bezszelestna, nic nie trzeszczy ani nie skrzypi.Świetne zawieszenie, nie czuć dziur, plynie po drodze, a przy tym trzyma się sztywno w zakrętach. Planuje kupic wieksze laczki, bo sa male felgi i opony. Cieszy mnie fakt, że nie wygląda jak pseudo-ścigacz. Wygodna kanapa i oldschoolowy styl. Najlepsze,ze ludzie pytaja mnie czy to zabytek bo mam zolte blachy z Anglii. I dosyc duzo wazy, dla jednych plus bo stabilna a dla innych minus bo ciezka, ale jest po prostu solidna 110kg zalana.